PUNKT WIDZENIA ALFY STOLLA:
Bogini. Co za koszmar.
Spotkanie Alf było tylko kolejną pozycją na długiej liście rzeczy, których nie chciałem robić. Już i tak miałem za dużo na głowie. Nie potrzebowałem gromady Alf, którzy by mnie oceniali. Nie chciałem musieć udowadniać, że należę do grona Alf. Zwłaszcza że wcale nie czułem, bym do nich należał. Moja wataha z pewnością tak nie uważała.
Ale to Nowy Ś






