Lyna uśmiechnęła się, wyciągając z torebki kartę bankową. Kładąc ją na stole, przysunęła ją w jego stronę. – Panie Lake, czy ze względu na naszą znajomość nie mógłby mi pan pomóc w tak błahej sprawie? To milion za pański trud.
Gdy pan Lake spuścił wzrok, w jego oczach błysnęła chciwość. Utrzymał jednak na twarzy wyraz wewnętrznego rozdarcia. – Panno Blackwood, skoro stawia to pani w ten sposób, by






