Vivian poczuła, jak w jej wnętrzu kiełkuje zrozumienie, niczym zarodek; w pewnym stopniu rozumiała już, co się dzieje, ale brakowało jej odwagi, by się z tym zmierzyć.
Z powodu jego napadu złości przed chwilą, nie zauważył, że oczy Vivian były zaczerwienione, a jej wzrok nieco nieobecny.
Panika ogarnęła go w chwili, gdy zobaczył stan Vivian. Odciągnął ją z powrotem na łóżko i zaczął machać rękami






