OLIWIA
Wzięłam chłopca i zaczęłam iść w stronę szpitala, żeby lekarz go zbadał. Kiedy tam dotarliśmy, było trochę tłoczno, ale Kendra mnie zauważyła i podeszła do nas, spoglądając na chłopca, a potem na mnie.
– Moja Królowo, w czym mogę pomóc?
– Jedna z watah znalazła tego chłopca w drodze tutaj. Ma na imię Max, a jego rodziców zabili inni zbóje. – Wyjaśniłam, a ona skinęła głową.
– Rozumiem… dob






