Laura pogładziła drewniane pudełko. – Jeśli to możliwe, wolałabym nie wyciągać go dzisiaj tak daleko.
To był jej atut w desperackim kontrataku. Dziś był bankiet urodzinowy Gilberta. Laura nie zamierzała go ujawniać ot tak, chyba że będzie musiała.
Steven powiedział: – Słyszałem, że zależy ci na panu Brownie. Myślałem, że nienawidzisz rodziny Brownów do szpiku kości.
– On jest inny. Panu Brownowi n






