Słowa Laury eksplodowały jak grzmot na równinie.
Laura nie miała na myśli niczego poza dosłownym znaczeniem swoich słów. Jednak w obecnej atmosferze jej kokieteryjny głos dodał dwuznaczności.
Pod Eastonem był miękki dywan i koc, więc upadek mu nie zaszkodził.
W przeciwieństwie do czasów, gdy poruszał się na wózku inwalidzkim, całkowicie przykrył Laurę.
Jego dłonie spoczywały nieświadomie na talii






