Głos Laury był cichy, wręcz figlarny, niczym łapka kociaka delikatnie drapiąca jego serce. W widocznym tempie uszy Eastona zaczerwieniły się jeszcze bardziej. Laura nie mogła się powstrzymać i lekko ugryzła jedno z nich. Czerwień rozlała się z uszu na całe jego ciało, a w jego umyśle zawirowało od gorąca.
– Easton, masz czerwone uszy. Chcesz, żebym coś zrobiła? – droczyła się Laura tonem przypomin






