Na pokładzie prywatnego odrzutowca w drodze do domu Easton siedział zamarły niczym lodowa rzeźba, nieruchomy przez całe dwie godziny. Im bliżej byli domu, tym zimniej robiło się w kabinie. Cedric nawet nie śmiał oddychać zbyt głęboko, a jego niepokój pogłębiał się w miarę zbliżania się do Yelville.
Nie mógł znieść myśli o tym, co by się stało, gdyby Laurze coś się stało, zwłaszcza gdy w to zamiesz






