Kiedy Eric otworzył oczy i zobaczył znajome sprzęty wokół siebie, poderwał się z szoku. Zamierzał wyrwać igłę tkwiącą w jego ramieniu i wyjść.
"Dokąd idziesz?!"
Twarz Starego Mistrza Fergusona była czerwona z gniewu. Jego starczy głos był władczy i stanowczy.
Lokaj i służący po bokach Erica powstrzymali go. Nikt nie odważył się odezwać przez chwilę.
Wyraz twarzy Erica stał się wstrętny, gdy pr






