Gdy tylko Noelle skończyła mówić, nad grupą zawisła ciężka cisza. Pomysł, że siedem czy osiem osób czai się gdzieś w pobliżu w zasadzce, wydawał się zbyt absurdalny, by w niego uwierzyć.
Oscar pierwszy otrząsnął się z tego wrażenia, wymuszając śmiech. "Noelle, masz niezłą wyobraźnię," powiedział, próbując rozładować napięcie.
"Dokładnie," wtrąciła Ofelia, rzucając Noelle wymowne spojrzenie. "Polow






