"Noelle," powiedział Brandon cicho, zbliżając się, "jeśli już musisz kogoś nienawidzić... to nienawidź siebie."
Delikatnie musnął jej policzek, z uśmiechem łagodnym, lecz wykrzywionym. "Rodzina Andersonów... i Nicolas? Jeśli umrą, to przez ciebie."
Spokojne spojrzenie Noelle zachwiało się. Jej oczy rozszerzyły się paniką. Chwyciła go za rękę, potrząsając gwałtownie głową. "Nie. Nie możesz ich skrz






