Pocałunek Nicolasa był lekki niczym piórko, delikatny gest niosący ze sobą ciężar czci, jakby trzymał w rękach bezcenny artefakt.
To łagodne odkrywanie było doznaniem, jakiego Noelle nigdy wcześniej nie zaznała. Jej szerokie, ekspresyjne oczy odbijały uderzająco przystojne rysy Nicolasa, a ona z ciekawością zapytała: "Nick, czy tak smakuje całowanie? Mógłbyś przestać być taki delikatny? To łaskocz






