Twarz Tammy zrobiła się pusta.
Lekko uniosła twarz, zamrugała dwa razy, patrząc na sufit, i zapytała: – Co ja właśnie powiedziałam?
– Poczekaj, aż wrócimy.
– Tak, będę się bawić z dziećmi, kiedy wrócimy! – Po tych słowach Tammy wykorzystała okazję i wybiegła z szatni.
Robert, którego ramiona opustoszały, był przez chwilę oszołomiony, a jego oczy zaczęły wypełniać się czułością.
Kiedy unosząca się






