Robert też źle spał i wszedł do sypialni Tammy przed czwartą rano.
Wszedł do pokoju i podniósł poduszki z podłogi.
Kąt i odległość od łóżka do drzwi sypialni oznaczały, że poduszki musiały zostać wyrzucone.
Jego czarny cień zbliżył się do krawędzi łóżka i usiadł, a jego ciemne oczy miały łagodne, pieszczotliwe spojrzenie, gdy wpatrywał się w zwiniętą w kłębek, śpiącą postawę Tammy.
Tammy obudziła






