Robert skinął głową i odpowiedział z uśmiechem: "Tak."
Tammy ciągnęła dalej: "Następnym razem, jak go zobaczę, skopię mu tyłek!"
"Kochanie, to ciebie zaboli. Pozwól mi ci w tym pomóc."
Tammy wiedziała, że mówi poważnie.
Machnęła rękami i szybko odpowiedziała: "Nie, żartowałam!"
Robert objął Tammy w pasie i posadził ją sobie na kolanach. Spojrzał na nią i powiedział: "Kochanie, teraz jesteśmy tylko






