Tammy bardzo się starała nie poruszyć. Wiedziała, że jakikolwiek opór tylko spotęguje jego zaborczość. A wtedy nie będzie już odwrotu.
Zauważyła koniuszek butelki na rogu koca i zapragnęła, by ta zniknęła, w tej właśnie chwili.
Tammy znalazła się między młotem a kowadłem. Ryzyko istniało niezależnie od tego, czy się na nie zdecyduje, czy nie.
Ostatecznie postanowiła pozwolić Robertowi robić z s






