– Nie przylecieliście prywatnym samolotem, prawda? – zapytał Robert. Miał on prywatne lotnisko daleko stąd. Gdyby jakiś prywatny samolot tu wylądował, zostałby o tym powiadomiony.
– Samolot wylądował na zwykłym lotnisku – odparł Bowen.
Tammy wzięła od Bowena śpiącą Raven na ręce. – Ojej, ale ona ma czerwoną buzię.
Trzymając Raven, Tammy zerknęła także na braci Raven, którzy wciąż spali.
– Dzieci u






