W samochodzie zapadła cisza. Duszna atmosfera zdawała się nieustannie narastać, wypełniając całą przestrzeń.
Serce Tammy zapewne przeczuwało, że lada chwila coś się wydarzy.
Czuła też emanującą od Roberta duszną aurę, która napinała każdy jej nerw.
Powietrze stało się ciężkie, a oddech spowolnił.
– Nie masz nic do powiedzenia? – niski i władczy głos Roberta rozbrzmiał w zamkniętej przestrzeni, prz






