Tammy, ukryta w kącie, była tak przerażona, że serce podeszło jej do gardła. Odetchnęła z ulgą dopiero, gdy zobaczyła, że Robert złapał Benjamina.
Była śmiertelnie przerażona, a tak poważny upadek złamałby jej serce!
– Huh? – Benjamin nie zapłakał z szoku. Zamiast tego, spojrzał naiwnie i uroczo na twarz nad sobą.
– Nikt cię nie uczył, że nie wolno dotykać cudzych samochodów? – Robert spojrzał na






