Po śniadaniu Stanley zawiózł Stellę i Melanie do kliniki na szczepienie.
Dziś był poniedziałek, ale kiedy dotarli na miejsce, zobaczyli, że klinika jest pełna rodziców z dziećmi.
Stanley i Stella nie byli w pracy, więc nie zamierzali wykorzystywać znajomości z dziekanem kliniki.
Dołączyli więc do kolejki, żeby się zarejestrować, jak inni rodzice.
Melanie wpatrywała się w gabinet szczepień, bo co j






