Po chwili krążenia pośród gości, do Cartera podeszła nagle olśniewająca piękność z kieliszkiem szampana. Podała mu go, uśmiechając się promiennie.
– Panie Wallace, cóż za zbieg okoliczności. Nie spodziewałam się pana na rocznicy ślubu państwa Robin.
– Kim pani jest? – zapytał Carter, zmieszany i nie rozpoznający kobiety.
Piękność przedstawiła się z wdziękiem: – Nazywam się Tess Gibbon. Jestem stud






