Sąsiadka z mieszkania obok była na tyle miła, że opowiedziała Nelsonowi o Brendzie.
– Synku, nie ma co dzwonić. Wyjechała wczoraj po południu z walizką.
Nelson zapytał: – Dziękuję. A czy wie pani może, gdzie pojechała?
– Mówiła, że wraca do domu rodzinnego.
– Bardzo dziękuję.
Nelson zadzwonił do Melanie, jak tylko zszedł na dół.
Melanie wyrwał ze słodkiego snu dźwięk dzwonka.
Niechętnie podniosła






