Oderwał się od moich ust, dysząc, gdy na niego spojrzałam. Nie odezwał się ani słowem, wpatrując się we mnie. Jego oczy nieco przygasły. Nie były już tak złote, jak wtedy, gdy wszedł ze mną do pokoju. Choć nie wróciły do normalnego błękitu, wyglądało na to, że jego gniew nieco opadł.
– Odwróć się – warknął, wyrywając mnie z zamyślenia i przywracając mój wzrok do niego.
Nie wahałam się, by się obró






