BELLA
"Ach, Fred..."
Pomijając moje jęki, w pokoju panowała cicha, niemal sakralna cisza, jakby ściany gabinetu chroniły nas przed światem. Zapadałam się głębiej w fotel, cicho jęcząc, gdy miękka skóra mnie otulała. Palce Freda poruszały się we mnie boleśnie powoli, wciskając się tylko na tyle, by dotknąć tego świętego miejsca, i wycofując się na tyle, bym łapała powietrze, pragnąc więcej.
"Fred,






