W chwili, gdy usłyszeliśmy kliknięcie zamka w drzwiach, Chris odprężyła się. – Naprawdę zamierzasz go przyjąć? – Zmarszczyła brwi, patrząc na mnie, jakby próbowała czytać w moich myślach. – Nie poprosiłaś go, żeby odszedł, bo myślisz o subtelnych sposobach, żeby się go pozbyć, prawda?
– Dlaczego tak myślisz?
– Nie myślę. Po prostu…
– Nie okłamałam go. Powiedziałam prawdę, kiedy obiecałam go przyją






