W momencie, gdy nasza Króliczka usłyszała nasze wołanie, skupiła na nas wzrok, co sprawiło, że zamarliśmy, wpatrując się w jej oczy, czarne jak noc, niczym bezdenna otchłań. Odrzuciła Devona, jakby był lalką, i odwróciła się do nas, z wargami wykrzywionymi w wściekłym grymasie.
"Króliczku?" Ostrożnie zrobiliśmy w jej stronę kilka kroków, ignorując Devona, który masował szyję i kaszlał. "Co się z t






