Obudziłam się z pocałunkami na policzkach. Ziewając, uchyliłam jedno oko, by spojrzeć gniewnie na moich partnerów, zanim znowu je zamknęłam. Niewiele robiliśmy zeszłej nocy, ale czułam się, jakbyśmy robili bardzo dużo. A zwłaszcza bolały mnie plecy, jak nigdy dotąd.
– No chodź, kochanie – powiedział Blue, trzymając mnie za rękę. – Czas wstać z łóżka, czas obdarzyć cały świat twoją miłującą obecnoś






