Ściskam kierownicę, odwracając wzrok. "Yhy."
"No dobra." Wsiada obok mnie. "Jedziemy."
I ruszam, samochód wystrzeliwuje do przodu, piszczę oponami, a potem gwałtownie hamuję na końcu długiego podjazdu. Garrett łapie się deski rozdzielczej, a czapka spada mu z głowy.
"Kurwa mać." Szeroko otwarte oczy spotykają się z moimi, a strach jest tak cholernie prawdziwy. "Co to było?"
"Dawno nie jeździłam! D






