Tylko że tam nie ma odpowiedzi, żadnego znaku, który wskazywałby, którą ścieżkę wybrać. Jedynie totalny chaos, który idealnie odzwierciedla obecny stan mojego mózgu: chaotyczny.
Zawsze lubiłam miasto, jasne światła, sposób, w jaki wszystko ożywa nocą. Ale trzeba przyznać, że jest coś w spokojnym poranku z widokiem na góry, w morzu sosen malujących horyzont, w sposobie, w jaki tańczą w zmarszczkach






