"Kurwa, Rosie." Przyciągam ją do siebie, sadzam na kolanach, obejmuję, czuję ją blisko. Jest tutaj, jest prawdziwa, ale szybkie bicie mojego serca przypomina mi, jak blisko byłem jej straty, tego, że nigdy bym jej nie poznał, a ta myśl mnie przeraża.
"Hej," szepcze, ujmując moją twarz w dłonie i zmuszając mnie, bym na nią spojrzał. "Jestem tutaj. Wszystko ze mną w porządku."
"Przepraszam," próbuję






