Robię krok w jego stronę, ale zatrzymuję się, niepewna, jak się zachować. On tylko na mnie patrzy, wodząc wzrokiem ode mnie do Marco, który chyba zaczyna hiperwentylować obok mnie.
A potem nagle Adam uśmiecha się szeroko, przywołując mnie palcem. "No chodź tu, urwisie, i daj mi buzi."
Pędzę przez lobby do Adama, a on zarzuca rękę pod moje pośladki, podnosząc mnie do siebie, zanim zanurza usta w mo






