– Connor, nie – Rosie łapie go, zanim zdąży na mnie wpaść. Przez moment tkwię w kucki na ziemi, próbując odepchnąć to zaskakujące uczucie, które drapie mnie w piersi. Pasuje do moich ramion: cholernie pustych.
Connor pokazuje na mnie palcem, patrząc na Rosie. – Tata, przytul?
Ściska jego dłonie w swoich, jej słowa są ochrypłe. – Nie teraz, kochanie.
Jego słodka twarzyczka się marszczy i jestem got






