Olivia ucisza go samym tylko przeszywającym spojrzeniem.
– Dobrze – burczy. – Ale to nie tak, że Adam pozwoli jej gdziekolwiek iść. Ma na jej punkcie niezłą obsesję.
Mój wzrok przeskakuje na Adama obok mnie, tylko po to, by stwierdzić, że już na mnie patrzy. Puszcza mi oczko, a ten prosty gest, w połączeniu z tym, jak pcha ten gigantyczny wózek, w którym siedzą Connor i Ireland, a także Bear i Dub






