To był ten sam portret upamiętniający, który Charlotte zobaczyła, gdy po raz pierwszy otworzyła drzwi do piwnicy.
Zrozumiała wtedy, że to wszystko nie było wytworem jej wyobraźni.
Ten portret naprawdę istniał.
Oddech Charlotte przyspieszył, a oczy wypełniły się łzami.
<Nie chcę żadnego portretu! Chcę Zane'a i tylko Zane'a!>
Podbiegła i objęła portret. "Zane! Co to ma znaczyć? Czy kazałeś mi tu prz






