Henry pośpieszył prosto do powozu, gdzie była Charlotte.
On ma własną aurę.
Gdy tylko wszedł, tłum poczuł dominującą aurę.
Podświadomie ustąpili mu z drogi.
Pobiegł w jej stronę.
Jego serce zabiło mocniej, gdy zobaczył, jak wygląda.
Nigdy wcześniej nie widział jej w takim stanie.
Była bez życia jak drewniana lalka.
Nie miał czasu pytać, dlaczego tam jest. Jego wzrok padł prosto na jej związane ręc






