Wtedy szkoła wymagała, aby każdy uczeń wstawał wcześnie na bieg. Ale zimą wiatr był tak zimny, że większość uczniów nie mogła znieść biegania w nim.
Zwłaszcza dziewczyny.
Dlatego, gdy zimą biegał rano, Wiktor zawsze widział wiele dziewcząt narzekających podczas powolnego biegu.
Narzekały, że zasada porannego biegu jest okrutna.
Pewnego ranka Wiktor zobaczył Charlotte, ubraną w białą puchową kurtkę






