Henry: "..."
– Lepiej, żebyś lepiej rozumiała siebie, bo Stevens Corporation nie lubi pracowników, którzy nie znają swojego miejsca – powiedział Henry. Po tym się rozłączył!
Merry: "..."
...
Po drugiej stronie ziemi Henry wpatrywał się w zdjęcie Charlotte upadającej na komputerze. Uśmiech formujący się w kącikach jego ust zaczął się poszerzać.
Im dłużej na nią patrzył, tym wydawała mu się słodsza.






