"W takim razie pójdę zapukać do każdych drzwi," powtórzył Paweł.
"Nie," odparł Henryk.
Paweł był lekko zszokowany.
Czyżby jego szef bał się przeszkadzać innym w ten sposób?
To nie było w stylu jego szefa!
Jak na zawołanie, Paweł usłyszał, jak Henryk zaczął mówić: "Ta metoda jest zbyt wolna. Użyjmy po prostu megafonu, żeby krzyczeć bezpośrednio do wszystkich."
Paweł: "..."
...
Charlotta miała sen.






