Charlotte traktowała je jak bandę pajaców.
Odkasłała i powiedziała głośno: "Skończyłyście? Mogę teraz mówić?"
Była pewna, że bez trudu pokona je wszystkie swoją wielką elokwencją.
Tymczasem tłum, a zwłaszcza Stacy, był zaskoczony jej reakcją.
<Dlaczego nie jest zawstydzona po tym, jak ją upokorzyłyśmy? Zamiast tego wygląda jak prezes, która zaraz zacznie swoje przemówienie.>
W międzyczasie Charlot






