Desmond popatrzył na Arnolda przez chwilę i zamyślił się na moment. W końcu powiedział: "Zaraz po nich pójdę."
Po tych słowach odwrócił się i wszedł do komnaty, podczas gdy Arnold czekał.
W tym samym czasie Desmond zdał sobie sprawę, że w komnacie zrobiło się nieco napięta atmosfera, gdy tylko do niej wrócił.
Henry uświadomił sobie coś bardzo ważnego po falach emocji, które odczuwał po śmierci Zan






