Widząc Marię, Marco był nieszczęśliwy.
Marco powiedział cicho: – Carl, zabierz Marię. Znowu się źle poczuła.
Wydawało się, że Maria jest zirytowana.
Maria krzyknęła: – Nie jestem chora. Wcale nie jestem chora.
Po tych słowach Maria spojrzała na tłum i podniosła głos: – Wszyscy wiecie, że nie jestem chora, prawda?
Nikt nie odpowiedział.
Wtedy Maria rzuciła się w stronę Charlotte.
Maria wskazała pal






