Amy i Thomas szlochali, nie przestając tulić ciała Liny. Wołali: "Mamusiu".
Artur również był pogrążony w żalu.
Skoro nie żyła, trzeba ją było pochować.
Marco natychmiast polecił komuś znieść ciało Liny i powiadomić jej rodzinę. Wtedy Artur nagle powiedział: "Panie, myślę, że w śmierci Liny jest coś podejrzanego".
Marco nic nie odpowiedział i spojrzał na Artura.
Artur, jakby tłumiąc swój ból, kont






