Dni po jej „randce” z Neilem wisiały nad Sophie jak ciemna chmura.
Na szczęście, biorąc pod uwagę, jak bardzo pochłaniała ją praca i obowiązki, miała bardzo mało czasu, by roztrząsać swoje zmartwienia. Mimo to bolało ją wracanie do pustego łóżka. Neil spał na kanapie przez ostatnie kilka dni, a zasypianie bez niego było… puste.
Nie miała siły na kolejną kłótnię z Neilem. W jej firmie znowu wszys






