Frankie przetasował papiery na swoim podium. Cisza spowiła salę sądową, gdy Frankie robił dramatyczną pauzę. Po kilku chwilach odchrząknął i spojrzał na Becky.
"Rebecco..." Zawahał się i uniósł rękę. "Nie masz nic przeciwko, żebym mówił do ciebie Rebecca, prawda?"
Becky nachyliła się do mikrofonu z odrobiną pogardy na twarzy. "Tak."
Frankie wciągnął krótki oddech przez nos.
"Świetnie. A więc, Rebe






