*TESSA*
Kiedy wróciłam do domu, aromat, który uderzył w moje nozdrza, był niezwykle apetyczny.
– Zrobiłam obiad! – oznajmiła Audrey, podchodząc do mnie.
Pociągnęła mnie do jadalni i usiadłyśmy, żeby zjeść.
– Kupiłam też butelkę wina – powiedziała, wymachując butelką w powietrzu.
Nalała mi kieliszek wina, a także sobie.
– Wznieśmy toast… ból przeszłości zniknął i został zmyty… za kolejne lata szczę






