"Dobrze. Ale ci oddam. Potraktuj to jako pożyczkę."
"Pożyczkę, co? Powinniśmy ustalić oprocentowanie?" Zapytał żartobliwie, a my się roześmialiśmy.
"Och... ile wynosił rachunek w szpitalu? Muszę zacząć liczyć, ile ci jestem dłużna."
"To... ja... nie zapłaciłem za leczenie." Odpowiedział niepewnie.
"Naprawdę? To kto?"
Przez moją głowę przemknęła twarz i zacisnęłam zęby.
Declan!
Gdyby nie on... moja






