*TESSA*
"Nie... Calvin... nie o to mi chodziło. Ja tylko chcę..."
"W porządku. Wezmę te pieniądze. Przepraszam, że pomyślałaś o mnie w ten sposób." I wtedy ruszył w stronę drzwi.
"Calvin" – zawołałam, ale nie odwrócił się.
Kiedy wyszedł, opadłam na sofę.
Nie chciałam, żeby poczuł się w ten sposób.
Czułam się winna, że sprawiłam mu przykrość.
I znowu zaczął mnie unikać...
Tym razem nawet nie kręcił






