*TESSA*
– Wyluzuj… Czemu używasz wszystkich radosnych słów, jakie tylko przychodzą ci do głowy, żeby opisać, jak bardzo się cieszysz?
– Cokolwiek. – warknęłam.
Audrey zaśmiała się. – Pamiętam, jak szaleni byliście na swoim punkcie… Pamiętasz, jak uczył nas do egzaminu? Nawet jeśli oboje staraliście się skupić na książkach… Zawsze widziałam to dumne spojrzenie w jego oczach, kiedy odpowiadałaś popr






