Zostawił tam swój pocałunek… delikatny i ciepły…
Czułam jego miłość do mnie…
Żar rozchodził się po całym kręgosłupie aż do pośladków…
„Tak długo to trwało, Declan… kochaj się ze mną…” poprosiłam, patrząc na niego…
„Moja Tessa.” Wyszeptał i pocałował mnie znowu… opierając mnie o ścianę… a potem w kierunku schodów…
Całowaliśmy się żarliwie, wchodząc po schodach… czasami prawie upadając…
Mgliście zas






