*TESSA*
W poniedziałkowy poranek byłam potwornie zmęczona.
Przez ostatnie kilka dni spałam tylko po dwie, trzy godziny dziennie. Liczyłam nawet czas spędzony na jedzeniu i w toalecie. W końcu skończyłam pracę.
Siedząc przed komputerem, włączyłam go, ale coś było nie tak. Po kilku próbach włączenia i wyłączenia było tak samo. Nie mogłam powstrzymać narastającego niepokoju. W końcu pierwsza połowa b






